duży kontrast mapa strony
Strona startowa » Zwierzenia przy muzyce

Gość programu

Szymon Nehring

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska

Finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego – jego płyta "Chopin, Szymanowski, Mykietyn" zdobyła przed kilkoma dniami "Fryderyka".

"Mój dziadek jest melomanem. Zachęcił mnie do grania na fortepianie, sprowadził pianino i w wieku 5 lat zacząłem grać, potem to się potoczyło już normalną drogą – poszedłem do szkoły i zacząłem jeździć na konkursy. Inspirują podróże, natura, całe życie decyduje jak ja w tym momencie gram. Ja nie jestem szczególnym zwolennikiem konkursów..."

W środę, 27 kwietnia 2016 – godz.18.05

Czy ta wizytówka Chopina Panu pomaga?
- Na pewno bardzo lubię grać Chopina, jednak myślę, że zabłysnąłem na Konkursie Chopinowskim swoją pianistyką, a nie chopinistyką. Również chciałbym rozwijać swoją pianistykę w innym repertuarze. Nie chcę się zamykać w jednym kompozytorze w moim przypadku lepsza jest wszechstronność.

Czy spotkał się już Pan z Krystianem Zimermanem – jest Pan jego stypendystą?
- Niestety maestro nie mógł przyjechać na rozdanie nagród bo grał wówczas koncert. Cieszę się, że mogę być stypendystą tak wspaniałego pianisty i marzę o tym, żebym mógł się kiedyś z nim spotkać, bo się bardzo inspiruję jego pianistyką.

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska
Trochę inaczej się potoczyło Pana życie po konkursie – wiele Pan koncertuje znajduje Pan jeszcze czas i miejsce na naukę?
- To jest trudna sprawa, żeby to wszystko łączyć więc staram się jak najwięcej czasu poświęcać muzyce i nauce nowych rzeczy. Mam bardzo dużo repertuaru do nauki.

Z profesorem Stefanem Wojtasem spotykacie się w Krakowie – często?
- To bardzo różnie. Ostatnio pojechałem w trasę dwutygodniową więc nie widziałem się z profesorem, ale teraz to spróbujemy nadgonić.

Na ile identyfikuje się Pan z bydgoską Akademią Muzyczną, której jest Pan studentem, a na ile z Krakowem.
- Nie jestem tutaj często, ale utożsamiam się z tą akademią w stu procentach. W żaden sposób nie identyfikuje się z krakowską Akademią. Przyjeżdżam tutaj na egzaminy około 10 razy w roku i jestem bardzo wdzięczny tutejszej uczelni, że zgodziła się przyjąć mojego profesora.

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska
Kto wymyślił u Pana fortepian?
- Mój dziadek jest melomanem. Zachęcił mnie do grania na fortepianie, sprowadził pianino i w wieku 5 lat zacząłem grać, potem to się potoczyło już normalną drogą – poszedłem do szkoły i zacząłem jeździć na konkursy.

I był Pan zawsze pilnym – chętnie ćwiczącym uczniem?
- Niekoniecznie. Przez pierwszych 12 lat nie do końca lubiłem ćwiczenie. Owszem chętnie grałem na estradzie, ale sama praca nad utworami to nie była dla mnie najprzyjemniejsza rzecz. Muszę przyznać, że w okresie szkolnym mimo, że byłem dość pilny to nie ćwiczyłem bardzo dużo. Dopiero na studiach zacząłem ćwiczyć więcej i robiłem to z przyjemnością.

Czyli był Pan zdolny ale trochę leniwy?
- Tak można powiedzieć. Na pewno mógłbym robić więcej w szkole, ale gdybym cofną czas to nie ćwiczyłbym jednak więcej. Miałem więcej czasu na dzieciństwo – kopałem piłkę, lubię kontakt z naturą i byłem chyba zupełnie normalnym dzieckiem.

A rodzice chowali Pana pod kloszem?
- Nie powiedziałbym, byłem wychowywany zupełnie normalnie i cieszę się, że nie jestem zmanierowany. Jest wielu ludzi, którzy w moim wieku mają wielkie mniemanie o sobie i to może przeszkadzać. Takie naturalne wychowanie pomaga w tym żeby wiedzieć gdzie się jest.

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska
Początkowo uczył się Pan u Olgi Łazarskiej.
- U Pani Łazarskiej uczyłem się 11 lat – a więc bardzo długo. Pani profesor zaproponowała bym się uczył dalej u profesora z Akademii Muzycznej.

Profesor Wojtas jest taką wyrocznią?
- W jakimś sensie na pewno tak, jednak muzyka jest sprawą czasem dyskusyjną. Staram się zrównoważyć to co mówi profesor, z tym co ja myślę, żeby z tego wyszedł zadowalający kompromis. Czasem można przekonać profesora do czegoś, czego się chce samemu warunek jednak, że to się zrobi bardzo dobrze.

I to Pan profesor był zdania, że jest już Pan gotowy na konkurs Chopinowski?
- Profesor mi zaproponował przygotowania i bardzo się z tego dziś cieszę, bo dzięki temu prestiżowemu konkursowi mogę się dziś zaprezentować.

Czy konkursy Pana motywują do pracy?
- Staram się, żeby tak nie było. Chcę żeby muzyka mnie motywowała do pracy. Inspirują mnie inne nagrania, podróże, natura, całe życie decyduje jak ja w tym momencie gram. Ja nie jestem szczególnym zwolennikiem konkursów. Przystępuje do nich, ale nie z wolą walki, bo nie o to chodzi.

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska

Szymon Nehring - fot. Magda Jasińska
Zdarza się, że Pan nie ćwiczy cały dzień?
- O tak, niekiedy staram się nie ćwiczyć dzień, dwa, wyjeżdżam wtedy na świeże powietrze i się relaksuję, bo ciągła praca mi nie służy.

Potrzebuje Pan dużo czasu do skupienia przed koncertem?
- Właściwie im mniej czasu czekania przed koncertem tym lepiej. Jeśli jestem wypoczęty, wyspany i w ostatnim czasie nie za dużo ćwiczyłem, to wychodzę i nie potrzebuję czasu do namysłu. Bardzo ważne jest napięcie przed koncertem i na tym staram się skupić.

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę