duży kontrast mapa strony
Strona startowa » Zwierzenia przy muzyce

Gość programu

Krystyna Lewicka-Ritter

Krystyna Lewicka-Ritter. Fot. nadesłane

Dziennikarka prasowa i telewizyjna – kobieta z pasją, kochająca polską wieś.

"Pochodzę z regionu, ale kiedy miałam 10 lat przeprowadziłam się do Bydgoszczy. Jestem związana z tym miastem, kocham je, ale z miłości do wsi uciekłam. Muszę stwierdzić, że nie ma piękniejszego miejsca niż wieś. A wśród wszystkich polskich wsi jedne z najpiękniejszych to kujawskie. Nie zamieniłabym tego miejsca na żadne inne..."


W środę, 24 maja 2017 – o godz. 18.10

Czy ta pasja do pracy w mediach drzemała w Tobie już od wielu lat?
- Właściwie od zawsze. Jako mała dziewczynka z przyjemnością oglądałam "Teleecho" i mówiłam sobie, że chciałabym pracować jak ta pani. I jest to dowód na to, że marzenia się spełniają, bo przez wiele lat pracowałam w mojej ukochanej telewizji, gdzie prowadziłam program "Panorama wsi" czy "Studio inicjatyw gospodarczych" tak, że ta telewizja we mnie była, a dziennikarstwo nadal jest.

Krystyna Lewicka-Ritter w PR PiK. Fot. Ireneusz Sanger

Krystyna Lewicka-Ritter w PR PiK. Fot. Ireneusz Sanger
A dlaczego akurat Irena Dziedzic tak Cię zauroczyła?
- Była dla mnie kobietą, która mnie zauroczyła, była damą polskiej telewizji. Później kiedy to dziennikarstwo we mnie dojrzewało, ja podejmowałam kolejne decyzje i kolejne prace, zawsze pamiętałam, że Irena Dziedzic była niejako moją matką chrzestną tego zawodu.

I robiłaś coś w tym kierunku aby zdobyć szlify dziennikarskie?
- Oj tak, prowadziłam wszystkie gazetki szkolne, a że jestem absolwentką Technikum Elektronicznego udzielałam się we wszystkich pracach i działaniach. Byłam także konferansjerem w technikum, miałam okazję pracować ze świętej pamięci Markiem Sobczakiem, bo on także był absolwentem tej szkoły. Muszę też powiedzieć, że kierownikiem zajęć pozalekcyjnych w technikum był twój tata – Ryszard Jasiński, cudowny pan, który wychwytywał wszystkich tych, którzy chcieli coś więcej – m.in. mnie. Byłam jego taką pupilką, on zaszczepiał we mnie dziennikarstwo, czasami dawał mi zadanie i kazał napisać informację o jakimś wydarzeniu, więc mogę powiedzieć, że jesteśmy troszeczkę "siostrami dziennikarkami".

Krystyna Lewicka-Ritter na ludowo. Fot. nadesłane

Jesteś bydgoszczanką?
- Nie, pochodzę z regionu, ale kiedy miałam 10 lat przeprowadziłam się do Bydgoszczy. Jestem związana z tym miastem, kocham je, ale - jak wiesz - z miłości do wsi uciekłam.

Ta Twoja miłość do wsi jest zaraźliwa.
- Mam nadzieję i muszę stwierdzić, że nie ma piękniejszego miejsca niż wieś. A wśród wszystkich polskich wsi jedne z najpiękniejszych to kujawskie. Nie zamieniłabym tego miejsca na żadne inne.

Skąd ta miłość do wsi?
- Zaczęła się kiedy w naszej telewizji nie było nikogo kto zająłby się problemami wsi. Ja zajmowałam się wówczas sprawami ekonomicznymi, prowadziłam "Studio inicjatyw gospodarczych" to było jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Zaczęłam te wiejskie tematy bardzo chłonąć – okazało się, że są one bardzo ważne. "Panorama wsi" ukazywała się przez lata na antenie bydgoskiej, współpracowałam też z gdańskim oddziałem i udzielałam się na antenie ogólnopolskiej. Największą satysfakcją jest to, że rolnicy, którzy nie mogli zobaczyć tych programów kiedy były one emitowane, nagrywali je. To były ważne czasy, kiedy rolnictwo zaczynało swoją modernizację.

Krystyna Lewicka-Ritter na ludowo. Fot. nadesłane

Krystyna Lewicka-Ritter na ludowo. Fot. nadesłane
Zaczynałaś od dziennikarstwa pisanego?
- Tak zaczynałam od tygodnika "Profile" – bardzo wielu z nas przeszło przez ten tygodnik, tam miałam okazję współpracować ze Stefanem Rokickim. Z moim pierwszym tekstem wracałam myślę, że z pięć razy z poprawkami. Potem były inne tytuły – "Ilustrowany Kurier Polski", w którym byłam sekretarzem redakcji i zastępcą redaktora naczelnego, wyprawiliśmy IKP-owi jeszcze 50-lecie i bardzo boleję, że już go nie ma. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś taki, kto "Ilustrowany Kurier Polski" może "Dziennik Wieczorny", może w jakiejś formie - niekoniecznie codziennej, ale może okazjonalnej - przypomni. Jestem gotowa stanąć "do apelu" jeśli ktoś coś takiego wymyśli i może choć raz na rok, z okazji jakiś urodzin wyda taką gazetę. Jestem gotowa stanąć obok - ktokolwiek by to nie był. Później był "Diabetyk", magazyn który realizowałam wspólnie ze znanym dziennikarzem Ireneuszem Gęsinowskim - mieliśmy wspaniałych konsultantów medycznych. Tytuł chyba nadal istnieje, ale został sprzedany do Warszawy.

Gdybyś miała na szali postawić dziennikarstwo prasowe i telewizyjne co by zwyciężyło?
- To są dwie miłości. Tak samo jak wielką miłością w tej chwili jest folklor, który pokochałam i który pokochał również mnie. Od bardzo wielu lat w Myślęcinku realizuję piękne przedsięwzięcie – jestem współorganizatorką "Jarmarku Kujawsko-Pomorskiego". W tym roku będzie już 14. jarmark. Pokazujemy tam różne obrzędy, są też kulinaria. Zapraszam 10 września.

Krystyna Lewicka-Ritter na ludowo. Fot. nadesłane

Krystyna Lewicka-Ritter na ludowo. Fot. nadesłane
Będziesz musiała 10 września na chwilę porzucić swoją pracę organizatora, aby odebrać nagrodę im Tadeusza Nowakowskiego, która jest przyznawana przez bydgoski oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
- Nagrodę przyznano mi w ubiegłym roku, ale formalności nie zostały dopięte i będzie mi wręczana na jarmarku. Świetnie się składa bo w tym roku mija setna rocznica urodzin Tadeusza Nowakowskiego. Wspaniały, przecudowny bydgoski pisarz, którego powinniśmy bardziej chyba doceniać.

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę